środa, 8 czerwca 2016

12.

3 komentarze:
- Harry...- ponagliłam go- Miejmy to już za sobą.
- Ja... Nie potrafię. Nie tobie- odsunął się ode mnie i spojrzał mi w oczy. Uśmiechnęłam się do niego pocieszająco.
- Będziemy tu razem. Na zawsze. Proszę zrób to dla mnie i dla nas.- wziął głęboki wdech i znowu się nachylił, ale dalej był niezdecydowany. Usłyszałam szept, a potem jak ktoś do nas podchodzi. Szatyn odepchnął mocno Harry'ego i sam złapał mnie za szyję. Zamknęłam oczy i w pewnym momencie poczułam ukłucie na szyi. Nie wiem ile to trwało, nie potrafiłam otworzyć oczu i w pewnym momencie poczułam jak upadam.

~Harry~
Zobaczyłem jak Louis ją ugryzł. Wstałem, otrzepałem się i do nich podbiegłem.
- Ja to miałem zrobić!- odepchnąłem go mocno.
- Ale nie potrafiłeś. Ktoś musiał być mężczyzną za ciebie!- spojrzałem na niego morderczym spojrzeniem i ukucnąłem przy niej. Zgarnąłem jej włosy z twarzy. Jest taka piękna... Wziąłem ją na ręce.
- Zabieram ją do siebie.- poinformowałem wszystkich i wyszedłem z sali tronowej. Patrzyłem na jej ranę na szyi. Nie wierzyłem, że moja mała właśnie została wprowadzona w mój świat. Bez uczuć, bez snu i bez zmęczenia. Świat, w którym żyjemy w nocy, a w dzień się ukrywamy. W świat gdzie nie może być takich uczuć, a jednak się pojawiają. Świat, gdzie serce nie bije dla drugiej osoby, dla siebie, dla kogoś. Nie bije wcale. Szedłem przez korytarz z dziewczyną i martwiłem się jak ona sobie poradzi bez rodziców. To wszystko zaszło za daleko i to przeze mnie. Gdybym jej nie pozwolił się w sobie zakochać... Wszystko potoczyłoby się inaczej. Gdybym ja się nie zakochał. W końcu dotarłem do mojego pokoju. Uchyliłem drzwi i położyłem ją na moim łóżku. Wszyscy myślą, że wampiry śpią w trumnach, ale to nie prawda. Mamy własne łóżka, chociaż nie są one nam do niczego potrzebne, bo przecież nie sypiamy, jednak w takich sytuacjach bardzo się przydają. Wyciągnąlem chusteczki z moich spodni i otarłem jej ranę. Następnie znalazłem gdzieś wodę utlenioną i jej ją polałem. Kiedy wszystko ogarnąłem położyłem się obok niej i czuwałem.

~Malia~
Odzyskałam przytomność po jakimś czasie w innym miejscu. Otworzyłam szerzej moje oczy i usiadłam, rozglądając się powoli. Poczułam jak ktoś się rusza, a potem niski głos.
- Odzyskałaś przytomność- od razu go poznałam. Było ciemno, dlatego też nie wiedziałam gdzie i z kim jestem, ale teraz wiem.
- Harry czy ja...
- Tak. Jesteś już wampirem.- Położyłam moją rękę na sercu. Nic... Głucha cisza. Moje serce już nie bije. Odwróciłam się w jego stronę.
- Co się działo? Czemu straciłam przytomność?
- Zawsze tak jest. Twój organizm musi mieć czas, żeby krew płynąca w twoich żyłach zdążyła się wypompować. Serce musi mieć czas, żeby przestać pracować.- popatrzyłam na niego. Dziwnie się czułam. Nie wiedziałam co odpowiedzieć.
- Odpoczywaj - powiedział nagle i lekko się uśmiechnął.

~Harry~
Kiedy Malia leżała, powiedziałem jej, że muszę iść do toalety, a tak naprawdę poszedłem porozmawiać z Andrew. Jestem wściekły za to, że ja tutaj sprowadził, za to, że nic mi nie powiedział. Wchodzę do sali, ale on i Tomlinson mnie nie zauważają.
- Teraz masz nad nią władzę. Zrobisz co chcesz.
- Teraz mój drogi to ja jestem królem. Mam wszystko czego chciałem.
- Co to znaczy, że masz nad nią władzę?!- wchodzę w głąb sali.
- Styles, kto pozwolił ci tutaj wejść!
- Nikt kurwa! Powiedz mi o co tu do chuja chodzi?! Po co ci ona?! Akurat Ona?!
- Nie zrozumiesz. Ale dziękuję, że pomogłeś mi wykonać to zadanie.
- W niczym ci nie pomagałem!
- A kto ją tutaj sprowadził? Kto ją w sobie rozkochał?
- Gdybyś mi powiedział co się za tym kryje to nigdy bym tego nie zrobił!
- Dlatego czasami lepiej nie wiedzieć wielu rzeczy...- mówił takim spokojnym tonem, że rozwalało mnie to od środka.
- Do czego Ona jest ci tutaj potrzebna?
- Nie zrozumiesz. Nie musisz wszystkiego wiedzieć. Twoje zadanie wykonane. Możesz jej powiedzieć, że jej nie kochasz. Że to wszystko było robione dla sprowadzenia jej tutaj.
- Zakochałem się w niej naprawdę. Nie dla ciebie!

~Malia~
Harry długo nie wracał, dlatego postanowiłam go poszukać. Kiedy wyszłam z jego pokoju, zobaczyłam długi korytarz. Nie wiem, jak tutaj dotarłam, bo przyniósł mnie brunet, ale jedyne co wiem, to to, gdzie znajduje się ta cała sala tronowa. Udałam się tam i uchyliłam lekko drzwi. Usłyszałam głosy, które już znam.
- Twoje zadanie wykonane. Możesz jej powiedzieć, że jej nie kochasz. Że to wszystko było robione dla sprowadzenia jej tutaj.
Kiedy usłyszałam te słowa, nie chciałam więcej słuchać. Czyli to wszystko to kłamstwo? Czyli jego miłość była udawana? A ja dla niego oddałam śmiertelność!
Uciekłam w nieznaną komnatę. Tak naprawdę chciałam się gdzieś schować, a dotarłam do biblioteczki. Łzy zaczęły cieknąć po moich policzkach. Przecież wampiry nie mają uczuć. To dlaczego ja cały czas cierpię? Zaczęłam oglądać książki, które się tutaj znajdowały. Przy okazji poplamiłam kilka moimi łzami. Dlaczego Harry mi to zrobił? Dlaczego musiałam zakochać się w takim dupku? Dlaczego musiałam zakochać się w wampirze?!
Wyciągnęłam jedną książkę, która mnie zaciekawiła. Jej tytuł to "Życiorys wampira". Chciałam się dowiedzieć czegoś na temat tego, czym się stałam. Jak mam żyć? Co robić? Usiadłam na jednej z zakurzonych puf i zaczęłam kartkować książkę. Wszystko było takie trudne do zrozumienia. Pozostajemy w zamku do czasu, aż słońce nie zajdzie. Po tym incydencie możemy wychodzić i polować na nasze ofiary i tym się żywić. Musimy kryć się przed śmiertelnikami, by nie dowiedzieli się, że wampiry istnieją naprawdę. Musimy unikać słońca. Zawsze myślałam, ze wampiry boją się czosnku, ale one po prostu nie znoszą jego zapachu. Mogą zdarzyć się wyjątki. Przez przeczytanie tej książki dowiedziałam się więcej niż przez całe moje życie. Nawet zapomniałam o tym, co stało się chwilę temu. Spojrzałam na zegarek na mojej ręce. Siedziałam tutaj 2 godziny! Odłożyłam książkę i wyszłam. Okazało się jednak, że to nie te drzwi i tak naprawdę to zgubiłam się w tym wielkim, starym zamku. Przypomniałam sobie, że wampiry mają niezwykłą siłę i skaczą bardzo wysoko. Jednak nie bardzo pomoże mi to w odnalezieniu się. Sprawdzałam po kolei każde drzwi i po kilku lub kilkunastu minutach znowu byłam na długim korytarzu.
______________________________________
Hej! Przepraszamy bardzo za tak długą nieobecność. Ale jak pewnie wiecie szkoła to zło. Miałyśmy tyle na głowie+ jeszcze mamy założoną zwiastunownię i bardziej na niej się skupiłyśmy. Ale niedługo wakacje, dużo czasu. To rozdziały będą regularnie.
Mamy nadzieję, że czytelnicy zostali i cieszą się na nowy rozdział!
Kochamy Was!
PT&AM ♥
Szablon by
InginiaXoXo